World Cat Day

Myślę, że dzisiejszy dzień jest idealny na ”Śniadanie u Tiffaniego”, nie tylko ze względu na pogodę, ale również na obchodzoną tego dnia okazję. Światowy Dzień Kota przypada właśnie na datę 17 lutego. Pytanie: Jak spędzić ten dzień? 

Pomyślałam, że skoro nie mam kota, nie obchodzę tego święta. Od rana ze smutkiem zerkałam na moje dwa psy – nieodparty argument mojej matki, tłumaczący jej sprzeciw przeciwko przygarnięciu przeze mnie kota („No, bo gdzie byś go trzymała?!”). Zdecydowałam, że w ramach świętowania obejrzę  mój ulubiony film z Kotem i tak oto, zanim Holly Golightly zdążyła porzucić swojego ukochanego pupila w ponury, deszczowy dzień, ja już wiedziałam, że jest lepszy sposób na spędzenie tego czasu. Postanowiłam nie ograniczać się do siedzenia przed laptopem i wołania na swoich bliskich „Kocie, Kotku, Koteczku”. W scenerii wprost wyciągniętej z oglądanego filmu, wyruszyłam na spotkanie w schronisku


Od progu przywitał mnie intensywny zapach tęsknoty. Od razu pomyślałam „O nie…”, ale już kilka kroków dalej zmieniłam zdanie – mogłam wytrzymać. Ku mojemu zaskoczeniu, kiedy przyszłam, koty wcale nie garnęły się do siatki. Myślałam, że zwierzęta w schronisku stale czekają z nadzieją, że wchodzący okaże się ich nowym panem, ale nie. One były już przyzwyczajone do samotności. Co prawda, kilka kosmatych kulek wykazało (choć znikome) zainteresowanie moją osobą, jednak reszta, nieporuszona, wylegiwała się na poduszkach. Dokładnie dwa kotki garnęły się do zabawy i pieszczot. Jak się później dowiedziałam, były one najmłodsze i jeszcze nieprzyzwyczajone do losu porzuconych zwierząt. Chciałam je stamtąd zabrać, nie chciałam, żeby się przyzwyczajały. Jak mówiła śliczna bohaterka ”Śniadania u Tiffaniego”, ”kiedy się przyzwyczajasz, to jakbyś umierał”.

Opuszczając schronisko, żal ściskał moje serce. Rozumiem, że adopcja kota nie wchodzi teraz w grę. Marzę o małym, przytulnym mieszkaniu i przygarnięciu może nawet kilku kotów, ale to dopiero kiedyś, kiedy będę już w stanie płacić regularnie czynsz i prowadzić godne życie. Tymczasem te marzenia muszą poczekać

Chciałabym Was zachęcić do wspierania toruńskich schronisk. Słonecznych dni będzie teraz przybywać, więc może wyciągniecie pieska na spacer to jest jakiś pomysł ? Spróbujcie, szczęście takiego czworonoga naprawdę jest zaraźliwe! ;] A może sami zaadoptujecie zwierzaczka? Wasza #TeZetWu :*

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *