Coctailove

Uważam, że po tym doświadczeniu mam pełne prawo okazywać pogardę przeciętnym drinkom.

Jestem absolutnie zakochana w warsztatach koktajlowych w Moose Restaurant! Wczoraj z okazji Dnia Kobiet pierwszy raz wzięłam udział w takim evencie i szczerze mogę go polecić! Myślę, że pozostałe uczestniczki wydarzenia mają podobną opinię, o czym świadczą ich sympatyczne komentarze na Facebooku 🙂 [patrz profil Moose Restaurant]. A teraz krótka relacja z wieczoru.


Warsztaty rozpoczęły się o godz. 19:00. Czekający na nas stół robił WRAŻENIE. Dziesięć przygotowanych stanowisk i dziesięć kobiet gotowych na wszystko! 🙂 Nie no, żartuję, ale uwierzcie mi, że wszystko wyglądało imponująco…

Okay… CO TO JEST??!!!

Widząc ustawiony przed sobą sprzęt, poważnie zwątpiłam we własne umiejętności barmańskie. Co prawda, zdarzyło mi się pracować we włoskiej restauracji, ale niektóre przedmioty widziałam pierwszy raz w życiu. Btw. wiecie co to jest jigger? 🙂

Ta daamm, oto  Aperol Spritz 🙂 Orzeźwiający, delikatnie słodki… Dla tych, którzy tak jak ja, uwielbiają konkretnie słodkie koktajle, doskonałym uzupełnieniem będzie sok ananasowy.

Mario Mariusz Lambrecht w bardzo pozytywny sposób przekazywał nam tajniki sztuki barmaństwa. W jaki sposób nalewać alkohol? Jaki kieliszek do jakiego trunku? Dlaczego powinno się zachować kolejność dodawania składników? Czym uzupełniać koktajl? I wiele, wiele innych 🙂 Nasz mistrz wykazał się niezaprzeczalnym flow i sprawił, że tego wieczoru nieraz wymieniałyśmy się uśmiechem.

Czułam, że moja kobieca próżność jest mile rozpieszczana 🙂 W przerwie pomiędzy kolejnymi słodkościami odbyła się degustacja przystawek. Eleganccy kelnerzy wnieśli na stół chrupiącą bruschettę. Mmm… Właśnie tak powinna się czuć kobieta w dniu swojego święta!

Jednak najlepsze pozostało na koniec. Uważam, że po tym doświadczeniu mam pełne prawo okazywać swą pogardę przeciętnym drinkom. Moje podniebienie pierwszy raz uwiodło tak cudowne połączenie, kryjące się pod „odjazdową” nazwą Chevrolet Corvette

Jack Daniel’s Fire, czyli klasyczny Jack Daniel’s No.7 z ognistym cynamonowym likierem, oszołomił moje kubki smakowe! Czuję, że jeszcze dłuugo nie zapomnę tej kompozycji 🙂

Oh, my American dream, I’m falling in love with you

Aby mieć pretekst do kolejnej wizyty i wypróbowania nowych zamówień, każda z pań, w ramach upominku od Moose Restaurant, otrzymała voucher o wartości -10% na kartę menu restauracji. To zdecydowanie kusząca propozycja 🙂 

Moose to lokal, który zamierzam poznawać i degustować. Elegancki wystrój i klimat tego miejsca przyciąga od samego progu! Myślę, że każda kobieta poczuje się tam cudownie zrelaksowana i rozpieszczona. A ponieważ odbywają się tam akcje podobne do Coctailove – warto śledzić ich fanpage’a 🙂 Może następnym razem się spotkamy? Wasza #TeZetWu :*

1 thought on “Coctailove

  1. Nie bolało o dziwo 😉 polecamy Ci Coctailove w piątkowy wieczór, bo klimat był keszcze lepszy! Wiadomo, perspektywa weekendu wszystkich rozluznila 😉 Musimy się umówić na kolejny warsztat! #powerofwomens ;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *