Kulturalna blondynka

24. Toruński Festiwal Książki

Okay, kupując zbiór reportaży Mariusza Szczygła “Gottland”, czułam, że zaczynam rozumieć moich przyjaciół, którzy zamiast ściągać muzykę z YouTube’a kupują oryginalne CD.

 

Toruński Festiwal Książek rozpoczęłam 8 czerwca od koncertu czytanego Mariusza Szczygła i Res Factum. Czy było warto? Cóż, zapytajcie mojego faceta, który miał mecz i uprzedził mnie, że wyjdzie wcześniej, a został ze mną do końca 🙂 Co za klimat… Co za muzyka… Co za treść! Ogarnął mnie stan flow. Nigdy nie uczestniczyłam w podobnym wydarzeniu i dlatego ten “Gottland”. Na pamiątkę. Bo tak się powinno żyć.

 

 

Drugim inspirującym wydarzeniem w ramach TFK było dla mnie spotkanie autorskie z Małgorzatą Szejnert. Zupełnie inny klimat niż Szczygieł i Res Factum. Ciszej, spokojniej, refleksyjnie. Nie mogłam się doczekać, aż zapytam ją o słuch reporterski, o którym napisała we wstępie do zbioru reportaży Ireny Morawskiej:

 

Co to jest słuch reporterski?
Ja wyobrażam to sobie w ten sposób – jest to zdolność do wyjścia z własnej skóry, do utożsamienia się
z rozmówcami i do wtopienia w ich sytuację. Zdolność do tego, by przy tym utożsamieniu zachować instynkt samozachowawczy – nie dać się nikomu oszukać. A na koniec zdolność wrócenia do siebie i przekazania innym tego,
co się poznało, kiedy się żyło tym inny
m…

 

Chciałam wiedzieć, czy każdy z nas posiada słuch reporterski i jak można go rozwijać? Odpowiedziała, że posiadamy tę umiejętność w różnym stopniu, a możemy ją rozwijać m.in. poprzez uważne słuchanie ludzi oraz czytanie dobrej literatury, do której zaliczają się nie tylko reportaże.

Zaskoczył mnie widok Zasmucił mnie niewidok młodych ludzi. Gdzie są studenci dziennikarstwa? – pytam
i usprawiedliwiam ich, bo przecież sama nieczęsto sięgam po reportaże. To, że coś tam wiem, zawdzięczam mojej pracy licencjackiej. Inaczej, pewnie zatrzymałabym się na Wańkowiczu, Krall i Kapuścińskim.

Dwór Artusa w moim autorskim słowniku to serce starówki, tętniące sztuką, inspiracjami i flow, z którego człowiek o zapędach twórczych powinien odważnie czerpać. Nie pierwszy raz poszłam w ciemno na wydarzenie, gdzie absolutnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. I lubię ten motyw. Przekraczam próg Dworu z otwartym umysłem, rzucając mu w duchu wyzwanie “Zaskocz mnie”.

Można napisać książkę? Można. Nawet nie jedną. Można spełnić marzenie? Można. O to chodzi. Opuszczając mury z czerwonej cegły bardzo się spieszę. Żeby pisać, żeby nie zapomnieć, żeby tworzyć, póki czuję pragnienie palącego głodu…

Człowiek opowiadający o swojej pasji to moja recepta na flow. Tegoroczny Toruński Festiwal Książki zainspirował mnie do działania i realizowania osobistych celów. Kluczem do sukcesu jest sumienna praca. Co robić, kiedy motywacja opadnie? Szukać, czytać, oglądać, przeglądać, doświadczać… Toruń może stać się Twoją kolebką inspiracji, tylko musisz go odkryć.

PS: TFK trwa do 17 czerwca. Może spotkamy się na Grzebałkowskiej w niedzielę o 19:00 ? 🙂 Bo, jeśli czytasz mnie w sobotę rano, koniecznie sprawdź program na dziś!
#zaczytajmy #wdworzedziejesie

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish